Enea Bydgoszcz Triathlon - V edycja. Relacja ze startu na dystansie 1/8

Enea Bydgoszcz Triathlon to impreza triathlonowa organizowana co roku w Bydgoszczy.  Zawody zostały wyznaczone na 6-7 lipca. Tym razem była to V edycja jubileuszowa. Udział w tym dwudniowym wydarzeniu wzięło ponad 4000 tysięcy zawodników z całego świata. Tak, to nie literówka… Enea Bydgoszcz Triathlon z roku na rok staje się coraz większym wydarzeniem i świetnie wpisuje się swoją atmosferą w Bydgoski kalendarz imprez sportowych.

 

Swój debiut w triathlonie miałem podczas poprzedniej IV edycji z 2018, kiedy to startowałem na dystansie 1/8. W tym roku wziąłem udział na tym samym dystansie po raz drugi. Zapisy wystartowały już pod koniec zeszłego roku 2018 i szczęśliwy traf chciał, że udało mi zmieścić w wąskiej grupie szczęśliwców, czyli 50 osób, które zapłaciły za udział w zawodach najniższą cenę. Wraz ze mną na dystansie 1/8 udział wzięło moich dwóch dobrych znajomych, Maciej i Mateusz. Dla Mateusza był to debiut.

Przeddzień zawodów – Piątek 5 lipca

Tego dnia ruszyło biuro zawodów, a wraz z nim wydawanie pakietów startowych dla wszystkich dystansów oraz targi sportowe w hali Torbyd (EXPO). Swój pakiet chciałem odebrać jak najszybciej, aby uniknąć kolejek. Z tego właśnie względu postanowiłem udać się do biura zawodów zaraz po pracy. Umówiłem się wcześniej ze swoim kolegą Maćkiem i razem poszliśmy w stronę hali Torbyd. Na zewnątrz przed halą czuć było zapach fast foodów, ponieważ zorganizowano Food Track Festiwal, który był obecny podczas wszystkich dni zawodów Enea Bydgoszcz Triathlon. Muszę przyznać, że unoszący się zapach był obłędny, aż ślinka ciekła.

Biuro zostało otwarte już od godziny 15:00 tego dnia. My dotarliśmy na miejsce o 18:30 i na miejscu zastaliśmy bardzo dużą ilość zawodników chcących odebrać swoje pakiety startowe. Osoby będące na stanowiskach wydających pakiety startowe działały bardzo sprawnie, przez co kolejka przesuwała się bardzo płynnie i bardzo szybko mogliśmy cieszyć się swoimi pakietami. W skład pakietu wchodził numer startowy wraz z paskiem do jego zawieszenia, czip z paskiem na nogę, komplet naklejek, oficjalny racebook, czepek w kolorze przydzielonej fali startowej, czapka oraz koszulka, a wszystko było zapakowane w bardzo ładny, solidny i funkcjonalny worek na plecy z logiem marki Solano.

Expo i spotkanie z Szajbajkiem

Po odebraniu swoich pakietów wraz z kolegą Maćkiem poszliśmy obejrzeć nowości spośród sprzętu sportowego, które były dostępne na targach Expo. Nowości była cała masa przeróżnych marek. Każdy mógł znaleźć tutaj coś dla siebie, zaczynając od sprzętu niezbędnego do startu, kończąc na żelach i batonach energetycznych. Przechodząc z jednego stanowiska na drugiego, dostrzegłem znajomą twarz. Był to Szajbajk! Nie czekając ani chwili dłużej podszedłem do Niego, przywitałem się i poprosiłem o pamiątkowe zdjęcie. Maćko również skorzystał z tej niebywałej okazji. Po rozmowie z Szajbajkiem dowiedzieliśmy się, że startuje on na dystansie 1/4 i był nieco zdezorientowany wielkością tej imprezy. Z filmu, który udostępnił na swoim fanpage na Facebooku następnego dnia, dowiedzieliśmy się, że sam Szaj był w szoku, co się dzieje w tej naszej Bydgoszczy i że kompletnie się nie spodziewał takiej liczby zawodników (ponad 4 tysiące). Szajbajk sądził, że Enea Bydgoszcz Triathlon to o wiele mniejsza impreza.

Jak Szajbajk sam przyznał później w swoim filmie:

„czemu nikt mi nie mówił, że to taka wielka impreza?!… to są jakieś mistrzostwa świata chyba… ja przez pomyłkę trafiłem na mistrzostwa świata… mam szansę wystartować w mistrzostwach świata jutro… nie spodziewałem się, że w Bydgoszczy jest taka wielka impreza… ja jestem w szoku!”

Zdjęcia z Szajbajkiem możecie zobaczyć na moim fanpage Z KOŁEM W TLE na Facebooku oraz w pełnej galerii zdjęć!

Tego dnia od godziny 19:00 odbywała się także odprawa techniczna dla zawodników startujących na dystansie 1/4, szczególnie dla osób debiutujących na tym dystansie.

Widok tak ogromnej ilości sprzętu w strefie zmian przyprawiał kibiców o zawrót głowy.

Wypożyczenie pianki dzięki uprzejmości sklepu Decathlon

Kilka dni przed zawodami organizatorzy Enea Bydgoszcz Triathlon poinformowali zawodników mailowo oraz na Facebooku o możliwości wypożyczenia pianek do testów na czas trwania zawodów. Do wypożyczenia było 50 sztuk różnych modeli udostępnionych dzięki uprzejmości sklepu Decathlon. Skorzystałem z tej możliwości i tak jak w przypadku pakietów, tutaj znowu mi się poszczęściło. Po wybraniu odpowiedniego modelu i rozmiaru oraz wysłaniu formularza zgłoszeniowego dostałem informację zwrotną o zakwalifikowania się do wypożyczenia pianki. 

Sklep Decathlon miał przydzielone swoje stanowisko na Expo w hali Torbyd. Z tego względu po odbiorze pakietu startowego mogłem w tym samym miejscu odebrać swoją piankę SD Aptonia. Wystarczyło tylko podpisać dokument i zgodzić się na proste i przejrzyste warunki. Wielkie podziękowania dla sklepu Decathlon za możliwość wypożyczenia pianki na zawody! Dzięki temu nie musiałem wydawać sporej ilości gotówki na zakup nowej pianki. Zaoszczędzone pieniądze przeznaczyłem za to na zakup stroju triathlonowego bez rękawów, na który czaiłem się już od dłuższego czasu w sklepie Decathlon. Strój kupiłem zaraz po odebraniu pianki na miejscu i tak stałem się posiadaczem kompletu sprzętu do startu.

Moja druga połówka Agata towarzyszyła mi przez cały czas trwania zawodów. Była moim wsparciem, supportem oraz fotografem w jednym.

Dzień zawodów – Sobota 6 lipca

W tym dniu rywalizację rozpoczynali zawodnicy startujący na dystansie 1/4. Starty zaczynały się od godziny 9:00. Ja umówiłem się tego dnia z moimi dwoma kolegami, którzy również startowali na wprowadzenie rowerów i niezbędnego sprzętu do strefy zmian. Z racji, że startowaliśmy na dystansie 1/8 to drzwi hali Łucznika otwierały się dla nas od godziny 18:00. Dogadaliśmy szczegóły, że spotkamy się na miejscu. Jak zaplanowaliśmy, tak też zrobiliśmy. W moim przypadku było z tym związane sporo logistyki, ponieważ musiałem dostać się z centrum Bydgoszczy na Kapuściska i stąd zabrać cały ekwipunek i ruszyć na halę.

Po powrocie do domu zaczęło się poszukiwanie w całym domu mojego triathlonowego sprzętu, a później musiałem jeszcze przygotować mój rower szosowy. Poszukiwanie sprzętu trochę mi zajęło, była już godzina 16:00 dlatego zabrałem się za serwisowanie mojego roweru. Najpierw dokładnie go umyłem, wyczyściłem napęd, a później zabrałem się do jego smarowania. Kiedy wszystko miałem gotowe, spojrzałem na zegarek, a tam była już godzina 17:00. Postanowiłem się zbierać czym prędzej by o godzinie 17:15 spotkać się z Maćkiem w umówionym miejscu. Po dojechaniu na miejsce spotkania, Maćka jeszcze nie było. Zaczeło natomiast padać. Po jakiś 10 minutach spóźnienia Maćko wyłonił się zza budynków. Pojechaliśmy więc w stronę hali Łuczniczka.

Dzień zawodów – Soboty 6 lipca ciąg dalszy…

Po dojechaniu na miejsce na naszych przygotowanych rowerach zauważyliśmy, że zawodnicy są już wpuszczani do strefy zmian. Zajęliśmy więc swoje miejsce w kolejce. W międzyczasie dzwonił telefon – to Mateusz, pyta gdzie jesteśmy? Po poinformowaniu go o sytuacji powiedział, że zaraz będzie na miejscu. No nic, trzeba założyć kask na głowę, numer startowy na brzuch i kierować się w stronę kontroli. W tym roku nie było wewnątrz robota, którego widziałem podczas poprzedniej edycji. Tym razem należało stanąć za swoim rowerem i pokazać się przed kamerą, która rejestrowała wchodzących do strefy zmian zawodników. Wszystko po to, aby uniknąć ewentualnych kradzieży. Swoją drogą podczas trwania Enea Bydgoszcz Triathlon ani razu nie musiałem martwić się o swój sprzęt.

Wprowadzenie rowerów do strefy zmian

Jesteśmy już w środku. No cóż, trzeba znaleźć swoje miejsce. Ja startowałem w białej fali, więc mój rząd znajdował na początku. Bardzo szybko znalazłem swoje miejsce i zacząłem rozpakowywać swój sprzęt. Najpierw zawiesiłem rower na wieszaku tuż nad moim numerem startowym. Obok znajdowała się plastikowa kuweta z Ikei. Z poprzedniej edycji wiedziałem już co i jak, więc sprawnie poszło mi rozpakowywanie.

Na samym dnie kuwety umieściłem duży worek foliowy. Worek miał służyć do spakowania wszystkiego już po zawodach. Na ten worek położyłem swoje buty rowerowe z brzegu. Obok nich położyłem buty biegowe. Do butów rowerowych włożyłem skarpetki, które miały mi służyć do jazdy na rowerze i na etapie biegowym. Na butach była czapka z daszkiem. Swój kask rowerowy z okularami przeciwsłonecznymi zdjąłem z głowy i położyłem go na kierownicy mojego roweru. Pasek z numerem startowym wylądował zawieszony na kierownicy, numerem na zewnątrz. Wszystko po to, aby czas spędzony w strefie zmian był jak najmniejszy, ponieważ tutaj można go stracić bardzo dużo. Do kuwety włożyłem również ręcznik, którym miałem się wytrzeć po wyjściu z wody.

Moja strefa zmian gotowa. Co z resztą?

Kiedy moja strefa zmian była gotowa, zrobiłem kilka zdjęć i poszedłem zobaczyć, jak poradził sobie Mateusz i Maćko. Dla Matiego był to debiut więc na pierwszy rzut oka, można było zauważyć kilka błędów przy jego stanowisku. Wprowadziłem kilka zmian i wytłumaczyłem, dlaczego te zmiany. Mateusz przyznał mi rację. Wszystkie rzeczy zostały posegregowane według kolejnych następujących po sobie zmian, aby Mateusz miał wszystko pod ręką. Była chwila na pogawędkę i znowu kilka zdjęć…

W końcu poszliśmy na stanowisko Maćka. Tutaj nie było czego poprawiać. Maciej brał udział w Enea Bydgoszcz Triathlon po raz trzeci, więc doskonale wie, jak wszystko sobie poustawiać jak należy. Przeszliśmy się jeszcze dookoła strefy zmian, aby podpatrzeć, jak sobie radzą inni zawodnicy. Nie da się ukryć, konkurencja była bardzo duża. Czas kierować się do wyjścia z hali, a później szybko w stronę domów.

Strefa zmian Maćka wyglądała obiecująco.

Sąd ostateczny na 1/8 – Niedziela 6 lipca

Ten dzień rozpocząłem o godzinie 9:00. Start białej fali na dystansie 1/8 zaplanowany był na godzinę 12:00. Umówiłem się z Agatą pod halą Łuczniczka o godzinie 11:00. Wszystko po to, aby mieć trochę czasu na spokojne przygotowanie się do etapu pływackiego i oddanie reszty rzeczy do depozytu. Kiedy spotkałem się z Agatą na miejscu, przekazałem jej aparat, aby mogła robić zdjęcia z tego wydarzenia. Poszliśmy do środka hali i przebrałem się w strój triathlonowy i piankę. Rzeczy na przebranie po zawodach oddałem do depozytu. Mateusz i Maćko byli w pozostałych falach, więc startowali dopiero o 12:30 i 13. Poszedłem z Agatą na start i wszedłem do Brdy, aby zobaczyć, jaka jest w tym roku temperatura. Woda była zimna, na szczęście pianka dawała radę. Do mojego startu pozostało już tylko 10 minut, więc ustawiłem się w kolejce.

Zawodników przede mną było bardzo dużo. Miałem więc sporo czasu, aby mentalnie przygotować się do startu.

Gotowi do startu? Start! – Niedziela 6 lipca

Wybiła godzina 12:00 i teraz już nie było odwrotu. Na komendę sędziego pierwsi zawodnicy wskoczyli do wody. Za nimi, dwójkami wskakiwały kolejne osoby. W końcu przyszła pora na mnie. Komenda i siup, jestem w wodzie. Z łatwością dopłynąłem do pierwszej bojki, którą należało opłynąć. Ten etap przepłynąłem kraulem. Teraz to już tylko prosto. Poczułem w tym momencie, że woda była bardzo zimna i wysysała ze mnie energię, dlatego dalszą część przepłynąłem żabką. Wyszedłem z wody i pobiegłem w stronę strefy zmian, w tym samym momencie ściągałem piankę. Pianka wylądowała w worku, który dostałem od wolontariuszki. Znalazłem się w strefie zmian i zacząłem szukać swojego roweru. Po chwili już byłem na miejscu i mogłem się przebierać. W pierwszej kolejności włożyłem skarpetki i buty rowerowe, później kask i okulary, aż w końcu pasek z numerem startowym i rękawiczki rowerowe. Ściągnąłem rower z wieszaka i pobiegłem na zewnątrz. Tuż obok mnie biegło dużo zawodników.

Przejechałem za belkę i wsiadłem na rower. W tym roku trasa kolarska została zmieniona. Moim zdaniem to bardzo dobra decyzja organizatorów. Zmiana polegała na poprowadzeniu trasy na południe w stronę Stryszka. Start rozpoczynała nawrotka na rondzie Bernardyńskim, a potem czekał mnie podjazd Aleją Jana Pawła II. Tego dnia pogoda znacznie się pogorszyła, było pochmurnie, deszczowo i oczywiście pod wiatr! Pomimo szalejącego wiatru jechało mi się całkiem przyjemnie.

Długa prosta, nawrotka i w stronę strefy zmian. Podczas jazdy na trasie kolarskiej widziałem bardzo duży przekrój zawodników. Jechali oni na przeróżnych rowerach, rozpoczynając od rowerów do jazdy na czas, przez rowery górskie i kończąc na trekkingowych. Jak widać, udział w zawodach triathlonowych można wziąć, mając każdy rodzaj roweru.

W drodze do mety – Niedziela 6 lipca

Zbliżam się do strefy zmian. Tutaj musiałem uważać, żeby nie przejechać belki. Należało się zatrzymać bezpośrednio przed nią, a potem już biegiem do środka. Zmianę na etap biegowy przeprowadziłem bardzo szybko i już byłem na trasie. Trasa biegowa wyglądała tak samo, jak podczas zeszłorocznej edycji. Tym razem, biegło mi się znacznie lepiej. W tym roku nie miałem problemów z kręgosłupem. Podczas IV edycji Enea Triathlon Bydgoszcz po zejściu z roweru bolały mnie plecy, praktycznie całkowicie uniemożliwiając bieg. W tym roku takiego problemu nie miałem i bez pośpiechu przebiegłem cały dystans. Podczas biegu dopingowali nas kibice na całej trasie. Podczas biegu 3 razy się napiłem na punktach żywieniowych.

Wbiegam już na metę, na której zapowiedział mnie prowadzący. Udało się, szarfa z napisem meta była już w moich rękach! Wolontariuszki od razu podeszły do mnie i założyły na moją szyję piękny medal. Mogłem w tej chwili odetchnąć. Po raz drugi udało mi się ukończyć dystans 1/8 – byłem z siebie dumny w tej chwili, ponieważ ukończyłem go bez żadnego przygotowania! Co prawda, mój czas nie zachwycał, ale dla mnie liczył się udział i ukończenie tego dystansu.

Mogłem teraz udać się do strefy finiszera, gdzie na zawodników czekały różne pyszności. Między innymi zimne piwo, owoce, lody i ciastka. Kiedy byłem już na miejscu, spotkałem Agatę, która również do mnie dołączyła. Agata robiła zdjęcia przez cały czas trwania zawodów.

Mateusz i jego udany debiut!

Mateusz w tym roku wziął udział w Enea Triathlon Bydgoszcz razem ze mną. Udało mi się go namówić zaraz po IV edycji. Mateusz jest sportowcem i już wtedy złapał bakcyla. Od razu rozpoczął przygotowania do startu. Rower, basen i bieganie stało się jego codziennością. Kiedy przyszedł czas zapisów miał on bardzo dużo pytań bez odpowiedzi. Z racji, że ja brałem udział w triathlonie wcześniej, odpowiedziałem na wszystkie jego pytania. Pomimo strachu i niepewności tuż przed zawodami Mateusz wystartował w tym roku i uzyskał bardzo dobry wynik. Nie da się ukryć, jego treningi zaowocowały, a strach był niepotrzebny. Kiedy rozmawialiśmy w strefie finiszera, Mateusz opowiadał, jak przebiegała jego rywalizacja. Mówił, że mu się podobało i jasno stwierdził, że weźmie udział w kolejnych zawodach! Bez wątpienia, atmosfera i towarzyszące tej imprezie emocje uzależniają. Kto wie, być może Mateusz w kolejnych latach wystartuje na dłuższych dystansach!

Podsumowanie

Dystans pokonałem z rezultatem 01:41:45. Zdaje sobie sprawę, że nie jest to powód do dumy. Biorąc pod uwagę fakt, że wystartowałem bez przygotowania, to jestem z siebie zadowolony. Enea Triathlon Bydgoszcz to doskonała okazja do sprawdzenia siebie i stanu swojego zdrowia. Dzięki wzięciu udziału w tych zawodach wiem, że przebimbałem ostatni czas. Zrozumiałem, że trzeba wziąć się za siebie, póki nie jest za późno i ustalić priorytety. Wiem na pewno, że muszę schudnąć, ponieważ ważę około 105 kg przy 193 cm wzrostu, oraz postawić na zdrową żywność i sport. Kto wie, czy za jakiś czas nie osiągnę lepszego rezultatu. Jeżeli chcesz sprawdzić siebie, to triathlon w Bydgoszczy jest doskonałą okazją do tego. Zabierz swoich znajomych i weź udział w kolejnych edycjach!

Życzę Ci powodzenia!

Piąta edycja Enea Bydgoszcz Triathlon już 6 i 7 lipca w Bydgoszczy! Z kim widzimy się na starcie?#MamCEL

Posted by Enea Bydgoszcz Triathlon on Friday, October 12, 2018

Zachęcam Cię również do odwiedzenia fanpage Enea Triathlon Bydgoszcz na Facebooku.

Kliknij, aby przejść do pełnej galerii zdjęć.

Zachęcam Cię do pozostawienia komentarza oraz dołączenia do mojego newslettera, dzięki któremu będziesz na bieżąco z nowymi artykułami na blogu.

 

Formularz dołączenia do newslettera znajdziesz poniżej w stopce.

 

Pozdrawiam

ZOBACZ RÓWNIEŻ INNE ARTYKUŁY!

Podobne wpisy, które mogą Cię zainteresować: